Polsko? Gdzie jesteś?

15 sierpnia to data szczególna. Dla mnie osobiście to przede wszystkim uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wielkie święto maryjne, piękny czas ponownego zgłębiania jednej z najpiękniejszych tajemnic naszej wiary – wniebowzięcia Maryi Panny. Dla naszego kraju, dla Polski to także kolejna rocznica „Cudu nad Wisłą” lub, jak kto woli, „Bitwy Warszawskiej 1920”. To także dzień Wojska Polskiego. I co? I właśnie nic.

Parady wojskowe przemaszerowały przed Belwederem. Komentatorzy telewizyjni nawet dumnie podkreślali, że to z tego miejsca padło hasło: „Ruszamy”. Padło z ust Marszałka Piłsudskiego. I tyle. Bo ja odnoszę dziwne wrażenie, że najważniejsze w tym wszystkim były orkiestry wojskowe. I mimo mojego młodego wieku łza w oku się kręci, bo czegoś brakuje. Gdzie jest ten duch patriotyzmu w naszej ojczyźnie, gdzie jest ta prawdziwa, autentyczna miłość do kraju. A skoro naród to nie ludzie, zamieszkujący dany teren tylko wspólna historia, wspólna tradycja, wspólna… to gdzie jesteś Narodzie? Gdzie jesteś Polsko?

Może powinienem być wyrozumiały. Przecież dzisiaj rozpoczyna się ostatni w te letnie wakacje długi weekend. Jak ktoś się dobrze postarał i wziął wolne w pracy to może posiedzieć przy grilowanej kiełbasie i piwie do późnych godzin wieczornych, mimo sierpniowej abstynencji:). Ostatni długi weekend a ja zastanawiam się nad autentycznością ducha patriotyzmu w narodzie? Tak. W 1981 roku Jan Pietrzak w Opolu śpiewał, a może raczej apelował o to by Polska była Polską. W 2013 roku na jubileuszowym koncercie już mało kto w tym samym Opolu śpiewał razem z nim. Czyżby tekst nieznany? A może już nikomu nie zależy? Ciągle tylko sie słyszy o tym jak w Polsce jest źle, ile to wszystko kosztuje i że najlepiej pojechać za granicę i tam się ustawić. Więc pytam co? Anglia, Niemcy a może tak modna ostatnio Holandia? Pozbieramy kwiaty i przywieziemy do Polski? Pytam i zastanawiam się czy jestem Don Kichotem XXI wieku, bo rzucam się na ratunek naszej Ojczyzny, choćby tym, że piszę te słowa. Nie wiem. Wiatraki wyglądają tak przerażająco a samotna walka o wiele szybciej nuży. I czy faktycznie jestem sam?

Głęboko chcę wierzyć, że nie. Niestety cały czas otrzymuje dowody przeczące moim urojonym marzeniom. Moi rówieśnicy już bardziej przejmują się Royal Baby niż kolejnym, przerażającym wzrostem bezrobocia w swoim ojczystym kraju. Na pytanie o stan Polski odpowiadają, że z tym i tak nic nie zrobią. I nie pamiętają albo, co gorsza, wcale nie wiedzą o tym, że prawie 100 lat temu to właśnie tacy młodzi ludzie, dwudziestoparolatkowie chcieli budować potężną, wielką Polskę. Nie wiedzą, że im – pokoleniu Kolumbów – wtedy się chciało. A realia wcale nie były lepsze. Polska dopiero co odrodziła się z popiołu zaborów, wszystko trzeba było zaczynać od nowa, a jednoczenie trzech całkowicie innych rejonów kraju wcale nie należało do najłatwiejszych zadań. Im się chciało. Bo wiedzieli, że najważniejsze jest być Polakiem, bo chcieli by ich dzieci żyły w dostatku we własnym, ojczystym kraju… Przyszedł jednak wrzesień’39 i nadzieja powoli gasła…

…i zgasła? Oby nie. Gdzie jesteś Polsko?

6 komentarzy

  1. Ziele

    15 sierpnia jest rocznicą wyjątkowa, bo jest datą przełomowej polskiej bitwy, a w konsekwencji wygranej wojny. Cieszę się podwójnie ponieważ świętujemy rocznice zwycięskiej bitwy a nie jak to w naszym polskim zwyczaju przegranej. Ale to już inny temat.
    Wśród wielu polskich młodych ludzi można znaleźć nacjonalistów. Jak prężnie rozwija się stowarzyszenie Obozu Narodowo-Radykalnego,prowadzących swoje manifestacje również w mniejszych miejscowościach. Naturalnie patriotów można również znaleźć na Polskich stadionach. Część, właśnie tych ludzi w razie okupacji będzie bronić nasze żony i dzieci. Bo przecież nie będzie tego robiła inteligencja za biurka ani dorobkiewicze pilnujący swoich interesów. (Oczywiście jest to uogólnienie, ponieważ zawsze znajdą sie wyjątki) Jednakże silny rozrost tych ugrupowań w Polsce może prowadzić do przekształceń z nacjonalizmu do faszyzmu lub nazizmu, co prowadzi do negatywnego efektu.
    Aktualny prawdziwy patriotyzm postrzega się za wspieranie wzrostu naturalnego mieszkańców kraju, poprzez płacenie podatków w kraju etc. A więc patriotyzmu w okresie pokoju należy poszukiwać na tle ekonomiczno-kulturowym a nie militarnym. Wysławianie kolorów biało-czerwonych jest już nie na miejscu. Należy zachować i pielęgnować pamieć naszej kultury, martyrologie polskich wojsk oraz zapamiętać cel ich poświęceń. Jednakże w dobie globalizacji powinniśmy czuć się Europejczykami. A nie wywyższać naszą Polskość. Ciężko nam wyobrazić sobie Amerykanina który utożsamia się z Francuzami lub Brytyjczykami. Choć miał by do tego pełne prawo ponieważ historycznie może wywodzić się z któregoś z tych krajów.
    W myśl paremi Ibi victoria, ubi concordia (gdzie zwycięstwo, tam zgoda) wypada nam czuć się europejczykami. Również z czystej miłości do bliźniego. Bo nie stanowi już problemu utożsamiać nam się np. z Szwedami i Włochami. Wszędzie tu występują podobne normy i prawa oraz wbrew pozorom podobni ludzie. W europie umacnia się trend tworzenia europejskiej instytucji na wzór federacji. Dążenia by realizować słowa hymnu instytucji jaką jest Unia Europejska „Wszyscy ludzie będą braćmi” są jak najbardziej wskazane dla naszej europejskiej cywilizacji. Kto wie może następnym krokiem będzie jedność z kolejnymi regionami świata. W każdym bądź razie ja posiadam odczucie że świat zmierza w dobrą stronę.
    W sprawie młodych Polaków którzy wyjeżdżają za granice, to nie powinno być krzty zdziwienia. Praca jaka jest oferowana w naszym kraju dla młodych osób jest wyrokiem na wyizolowanie społeczne. Koszty wynajmu mieszkania, opłat rachunków, kupna samochodu, znacznie przewyższają możliwości młodego polaka by mógł jeszcze swobodnie egzystować w społeczeństwie. Oczywiście nie jest to reguła ponieważ czasem młodzi Polacy mają ułatwiony start dzięki rodzicom. Od polaków którzy zostali zmuszeni do ucieczki do innego kraju za lepszym życiem ciężko oczekiwać patriotyzmu skoro zostali przez ich kraj odtrąceni już w wstępnej fazie życia.
    Dziekuje za poruszenie ciekawego tematu. Czekam na odpowiedź.

  2. heros

    @Ziele, tylko pytanie, jak bardzo zatracamy się w tej europejskości i za jaką cenę? Pytanie dość proste. Oddajemy własną niezależność jako kraju i własne pieniądze, żeby ludziom w Grecji żyło się lepiej, choć zarabiają dziesięciokrotnie więcej niż u nas. Tak to wygląda ze strony ekonomiczno-politycznej. A, i nikomu to nie przeszkadza, a władze tylko się cieszą. Ponadto, Polska już dawno została sprzedana przez partię rządzącą, dlatego osobiście, choć dopiero będę rozpoczynać studia – oczekuję na jej kres, który niekoniecznie musi oznaczać wojnę. Nie w dzisiejszych czasach.
    Co do samej jedności ludzi – nie mam nic przeciwko. Miło jest mieć znajomych na drugim krańcu Europy.
    Paweł, dziękuję za tak dobry post, czekam na więcej.
    Pozdrawiam!

  3. Musze zgodzic sie z Herosem. Choc nie widze UE w czarnych kolorach i na referendum o czlonkowstwie, gdybym wowczas mogl, zaglosowalbym na tak, to nie moge zgodzic sie z tezami, ze :”wyslawianie bialo-czerwonych barw jest juz nie na miejscu” oraz ze nie mozemy wywyzszac swojej polskosci. Moim zdaniem Europejczykiem moge nazwac sie tylko dlatego, ze najpierw i przede wszystkim jestem Polakiem. Bez mojej Polskosci nie ma mojej europejskosci. Poza tym nawet w Ameryce kazdy stan pragnie sie wyrozniac na tle innych, pragnie podkreslac swoja „stanowosc”.
    A jesli chodzi o emigracje mlodych ludzi to owszem, nie dziwi mnie. Dziwi mnie jednak fakt, ze po dwoch latach „siedzenia za granica” bardziej interesuje ich maly Jerzy z rodziny krolewskiej niz to, co dzieje sie w ich wlasnym kraju. Dziwi mnie fakt tak latwego „wynarodowiania sie” mlodych Polakow za granica. I tyle… Dziekuje za pozytywne opienie nt. mojego postu, oczekuje nadal ciekawych dyskusji takze pod nowymi wpisami i przepraszam za pisownie, ale aktualnie nie mam klawiatury z polskimi znakami. Pozdrawiam.

    • Zielu

      Polacy są bardzo miernymi europejczykami. Sami politycy ubiegając się o głosy wyborcze, obiecują nam że zrobią coś dla Polski. Podczas gdy są oni tam po to by pracować dla całości unii europejskiej, a nie poszczególnego kraju. Cóż taka jest idea, lecz silna jest niekompetencja naszych polityków. Występuje ona również przez brak znajomości języków. Ciężko wyobrazić sobie aby politycy na bankietach potrafili coś ustalić skoro nie potrafią się porozumieć. (Na szczęście nie wszyscy tacy są)
      Oddajemy niezależność kraju? nadal jesteśmy niezależni. Jak już wspomniałem Unia europejska to instytucja a nie osobne państwo. Dowolne państwo które do niej przystąpiło w każdej chwili może z niej wystąpić jeśli tylko stwierdzi że będzie to dla niego bardziej korzystne.
      W sprawie pieniędzy to Polska więcej pieniędzy dostaje niż wydaje. (pieniądze które wydaje wracają i mogą zostać spożytkowane w prawnie określony sposób)
      Ps. Nie jestem zwolennikiem partii rządzącej ani żadnej obecnie występującej na państwowej scenie politycznej, ale dziwi mnie termin użyty przez Heros’a „sprzedana”. Z tego co się orientuje to jakiś czas temu polska chciała sprzedać wyspę wolin ale o innych transakcjach nie słyszałem. Chyba że masz na myśli prywatyzację. Ale przecież o to walczyliśmy w okresie komunizmu.

      Pawle, w mojej wypowiedzi chodziło mi aby zachować umiar w patriotyzmie wobec np. naszych barw narodowych. W Polskich miastach np. w okresie 1-3 maja wywieszane są Polskie flagi. W mniejszych miastach np. podczas odpustów wywieszane są również polskie flagi. Bardzo dobrze ze się tak dzieje, lecz częstsze używanie Polskich flag mogło by obniżyć powagę i doniosłość tych kolorów poprzez powszechność ich w naszym życiu. Często jest tak, że jeśli coś występuje wielokrotnie w naszym życiu to przestajemy obdarzać to wyjątkową dbałością ponieważ przyzwyczajamy się do tego. I nie wywołuje to u nas już takich emocji. Dlatego na przykład kościół nawołuje by każdą eucharystie przezywać na nowo.
      Naturalnie jestem Europejczykiem ponieważ jestem Polakiem (i jak już wspomniałem należy zachować tradycje i kulturę) lecz Ponieważ fanatyzm jest czymś złym. Zamyka nam oczy na otaczającą nas przestrzeń.
      Wynarodowienie się Polaków to proces długi i skomplikowany, a brak zainteresowania wynika z braku wpływu na sytuacje w kraju. Natomiast występuje potrzeba asymilacji kulturowej z anglikami by móc łatwiej integrować się z społeczeństwem tam występującym.

      W takim bądź razie ja również przepraszam za błędy (w szczególności za te stylistyczne 😉 )

  4. OMI

    Historia kształtuje przyszłość. Nie oznacza to jednak, że mamy żyć historią i nad nią się rozczulać. Pamięć oczywiście jest jak najbardziej na miejscu. Dobrze, że interesujesz się życiem politycznym i społecznym uważam jednak, że powinieneś przystopować.
    Ludzie oczekują od duszpasterza tylko jednego: Jezusa Chrystusa, wszystko inne mogą otrzymać od innych ludzi. Przemyśl to…

    • To bardzo cenna uwaga, że historia kształtuje przyszłość. Przystopować? Ludzie oczekują od duszpasterzy Jezusa Chrystusa. To fakt. Już Benedykt XVI w Warszawie nam to przypomniał, mówiąc, że kapłani mają być specjalistami od spraw duchowych. Fakt. I bardzo cenna wskazówka, którą staram się realizować w swoim życiu. Nie uważam jednak, żeby duszpasterstwo kazało mi przystopować w wypowiadaniu własnego zdania, także w kwestiach politycznych i to w Internecie na blogu, a nie podczas kazania. To myślę bardzo istotna różnica. Dziękuję za żywe zainteresowanie i owocną dyskusję, oczekując podobnych reakcji przy kolejnych postach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *